WHO ostrzega: nadciąga „tsunami” zachorowań na nowotwory. W 2025 r. liczba przypadków tej choroby wzrośnie z 14 mln do 19 mln rocznie, w 2030 – do 22 mln, a w 2035 – aż do 24 mln – prognozuje ”World Kancer Report 2014”

„Czasami ludzie wolą nie słyszeć prawdy, ponieważ nie chcą, aby ich iluzje zostały zniszczone”

 Friedrich Nietsche

Dlaczego tak się to dzieje?, Być może wcale to nie jest przypadek?

Tak naprawdę liczby zgonów na nowotwory są o wiele wyższe.

Według statystyk, osoba wyleczona z raka, to także ta, która zmarła na raka 5 lat i 1 dzień po diagnozie.

Obecnie w Polsce każdego dnia na raka umiera prawie 300 osób. Wszyscy niemal z takim stanem już się pogodzili.

Różne szkoły, różne metody leczenia

Medycyna akademicka – swoje działania skupia na likwidowaniu guza nowotworowego. Próbuje go zniszczyć za pomocą:
– chemia = trucie

– radioterapia = palenie

– chirurgia = cięcie

Dwie pierwsze metody możemy przyrównać do użycia broni chemicznej i atomowej w czasie trwania działań wojennych. Naświetlanie guza nowotworowego chemią przynosi podobne efekty.

 

Czy pozbycie się guza oznacza koniec choroby?

Oczywiście, że nie. Bardzo często dzieje się tak, że gdy leczymy guza prostaty i nawet skutecznie przeprowadzi się to leczenie, to ci ludzie po 2-3 latach zapadają na zupełnie inne nowotwory. Umierają na raka okrężnicy czy raka płuc.

Współczesna medycyna zabrania wszystkiego, co jest „nienaukowe”, a jej wąski zakres działania jest często przyczyną kolejnych nawrotów raka.

Sięganie do źródeł choroby zastąpiono, tzw. leczeniem objawowym, co spowodowało wzrost liczby osób z chorobami przewlekłymi.

Medycyna przyjęła sobie za cel walkę z guzem nowotworowym, a przecież guz nowotworowy nie jest tworem, który zaatakował nasz organizm.

Najpierw było coś innego, co spowodowało powstanie guza nowotworowego, więc guz nowotworowy jest symptomem.

Ale my w medycynie akademickiej w chorobach przewlekłych do nich również należy choroba nowotworowa, nie leczymy człowieka, nie zajmujemy się przyczyną jego choroby, walczymy z symptomami.

Wycięcie guza może być zaledwie jednym z etapów, a jego brak nie oznacza automatycznego powrotu do zdrowia.

Dr Matthias Rath powiedział: … „ chwyt, jakiego używa przemysł farmaceutyczny, to przedstawianie swoich produktów jako zdrowotne, ale wiemy, że 80% przepisywanych w Polsce leków nie rozwiązuje problemu u jego źródła na poziomie komórkowym. Maskują one objawy choroby, tak, że czujemy się lepiej, ale choroba pozostaje. (8 na 10 leków to leki na objawy). Ciśnienie krwi jest niższe, ale przyczyny ciśnienia pozostają. Obniża się sztucznie poziom cukru we krwi, a przyczyna jak była tak jest.

 

Widać wyraźnie, że medycyna akademicka nie jest zainteresowana:

1. przyczynami raka

2. Oczyszczaniem organizmu

3. Dietą i suplementacją chorego

 

Wielokrotnie leczenie a nie choroba powoduje śmierć pacjenta. Używa się wtedy określenia „ organizm źle zareagował na chemię”

Zły lekarz leczy objawy.

Przeciętny choroby

Dobry pacjenta.

 

W praktyce leczy się objawy, rzadko choroby, a sporadycznie pacjenta.

W medycynie akademickiej ścigamy się z tym, co powstało, a nie szukamy tego, co to spowodowało i dlatego przegrywamy wojnę z rakiem i będziemy przegrywać ją tak długo jak nie zmienimy sposobu myślenia o nowotworze.

Nowotwór jest w pewnym sensie reakcją obronną organizmu tworzącego guz, a nie sam guz jest przyczyną choroby. Przyczyna choroby leży zupełnie gdzie indziej. Nowotwór jest w zasadzie manifestacją jakiegoś niedomagania ustroju.

Aby ten proces był procesem trwałego wyleczenia należy przywrócić pewną równowagę ogólnoustrojową, co nie dopuści, aby układ immunologiczny doprowadził do tego rodzaju chorób.

 

Nowotwór nie powoduje choroby, to stan chorobowy u człowieka wywołuje nowotwór

Andreas Moritz

 

Z każdym rokiem mamy coraz więcej lekarstw na objawy i… coraz więcej chorych…

 

Jakie są inne możliwości leczenia raka?…

Wszystko w filmie zamieszczonym niżej.